lę w latarence którą nazywamy
koniecpol |Betsson |Wycieczki Szkolne„lę w latarence, którą nazywamy ciałem; duszy, która zstąpiła z nieba i wróci do nieba po upadku ciała.
— A więc wywołał pan na moment duszę z ciała
— Tak, rozkazałem jej opuścić ciało. Wyrwałem ją z otchłani cierpień, w której ją zatrzymywał ból, dałem jej skrzydła, aby wzleciała w rejony jasne i czyste. Co wtedy zostało chirurgowi To, co pod pana skalpelem, kiedy pan odciął tę głowę kobiety, to znaczy nic, tylko materia, glina.
— A w czyim imieniu opanował pan tę duszę
— W imię Tego, który jednym tchnieniem stworzył te wszystkie dusze, dusze światów i dusze ludzi w imię Boga.
— Czyli odrzuca pan wolną wolę — spytał Marat.
— Ja A cóż ja robię w tym momencie Ukazuję panu z jednej strony wolną wolę, z drugiej abstrakcję. Przedstawiam umierającego, który bardzo cierpi. Człowiek ten ma stoicką duszę, sam prosi o operację, wytrzymuje ją, ale cierpi. Oto wolna wola. Ale kiedy litując się nad cierpieniami bliźniego, mocą daną mi od Boga, wyprowadzam duszę z bezwładnego, nieczułego ciała istoty cierpiącej, ciało to staje się dla duszy widowiskiem, na które patrzy ona z wysokiej swojej sfery, pełna świętości i miłosierdzia. Czyż nie słyszał pan słów Havarda Mówił o sobie „Ten biedny Havard!" Bo w rzeczy samej jego dusza znajdowała się w połowie drogi do nieba i nie miała już żadnego związku z ciałem.“(15)
warszawskie kancelarie prawne |Bukmacher |Perfumy uni na literę C